Gorzów: 13 tysięcy podpisów za referendum. Radny Kaczanowski apeluje o rezygnację
W Gorzowie rusza zbiórka podpisów pod wnioskiem o referendum w sprawie odwołania prezydenta Jacka Wójcickiego oraz Rady Miasta. Inicjatywa to pokłosie majowych protestów na sesji rady i toczącego się śledztwa w sprawie fikcyjnych zameldowań radnych. Pełnomocnik komitetu Tomasz Stefaniak ma złożyć oficjalne pismo do komisarza wyborczego pod koniec sierpnia.
- Mieszkańcy muszą zebrać około 13 tysięcy podpisów w ciągu 60 dni.
- Dwóch radnych zrezygnowało z mandatów: Ireneusz Zmora (Koalicja Obywatelska) i Albert Madej (Gorzów Plus).
- Prokuratura w Koszalinie prowadzi śledztwo w sprawie fałszywych oświadczeń o miejscu zamieszkania radnych.
- Radny Jan Kaczanowski (Gorzów Plus) apeluje o rezygnację z referendum, argumentując globalnym kryzysem.
Mieszkańcy domagają się referendum od maja
W maju na sesję Rady Miasta Gorzowa przyszli mieszkańcy z transparentami nawiązującymi do filmów Stanisława Barei. Na banerach widniały hasła: „Zmora znad Misia, zmorą Gorzowa" oraz „Wszyscy jesteście parufko rzercy". Największe poruszenie wywołał transparent z jednym słowem: „referendum".
Szef prezydenckiego klubu Gorzów Plus Maciej Buszkiewicz ostro skrytykował protestujących, twierdząc, że w mieście nie ma podstaw do organizacji referendum, a cała akcja to polityczna zagrywka. Opozycja, w tym radny Tomasz Rafalski (PiS), wskazywała na udane referenda w Krakowie i Zabrzu, podkreślając wzrost aktywności obywatelskiej.
Śledztwo w sprawie fikcyjnych adresów radnych
W maju 2026 roku radny Sebastian Pieńkowski z Konfederacji Korony Polskiej złożył zawiadomienie do Prokuratury Rejonowej w Gorzowie. Zarzucił grupie radnych składanie fałszywych oświadczeń o miejscu zamieszkania oraz wyłudzanie diet. Wskazał konkretne podgorzowskie adresy: Karnin, Santocko, Wawrów i Chwalęcice.
Sprawa została przekazana do Prokuratury Okręgowej w Koszalinie - by uniknąć zarzutów o stronniczość. Swoje zawiadomienie złożyła w czerwcu również Alina Czyżewska. W atmosferze napięcia z mandatów zrezygnowało dwóch radnych: Ireneusz Zmora (na początku czerwca) i Albert Madej (27 lipca). Madej otwarcie przyznał, że odchodzi z powodu naruszenia dobrego imienia i wiarygodności społecznej.
Radny Kaczanowski: zamiast referendum - współpraca
Jan Kaczanowski z prezydenckiego klubu Gorzów Plus apeluje do mieszkańców o rezygnację z referendum. Tym razem nie ma w jego głosie lekceważenia. Kaczanowski przekonuje, że ludzie mają realny wpływ na decyzje urzędników, o ile zgłoszą się odpowiednio wcześnie.
Mieszkańcy mają wpływ na to co się dzieje w mieście poprzez wybranych swoich radnych. Ja wprowadziłem jeszcze kilka lat temu, że mieszkańcy również mogą przychodzić na sesję Rady Miasta i jeśli chcą zabrać głos, to trzy dni wcześniej muszą się zgłosić w jakim temacie, tak aby służby prezydenta Wójcickiego mogły się przygotować do tego merytorycznie.
Jan Kaczanowski, radny klubu Gorzów Plus, Radio Gorzów
W rozmowie radny zniechęcał do referendum, wskazując na skomplikowaną procedurę. Przypomniał, że do końca kadencji zostały dwa lata, a zebranie ponad 10 tysięcy podpisów to wyzwanie. Jego zdaniem w obliczu globalnego kryzysu mieszkańcy powinni się jednoczyć, a nie szukać „niepotrzebnej motyki".
Ja twierdzę, patrząc na to, co dzieje się wokół nas na świecie, my powinniśmy się bardziej po prostu jednoczyć w tym niespokojnym świecie, w którym przyszło nam naprawdę żyć. Trzymajmy się razem, niestety nie wiadomo, co może się jutro wydarzyć i lepiej zachodźmy do siebie z taką przyjacielską, wyciągniętą dłonią, aniżeli szukać jakiejś niepotrzebnej motyki.
Jan Kaczanowski, radny klubu Gorzów Plus, Radio Gorzów
Terminarz: zbiórka podpisów i formalności
Oficjalne pismo komitetu, reprezentowanego przez pełnomocnika Tomasza Stefaniaka, ma trafić do komisarza wyborczego pod koniec sierpnia. Po wakacjach rozpocznie się oficjalna zbiórka podpisów. Organizatorzy będą mieli 60 dni na zebranie głosów poparcia. Ich cel to około 13 tysięcy podpisów mieszkańców Gorzowa.
Co to oznacza dla mieszkańców
Jeśli referendum dojdzie do skutku, mieszkańcy zdecydują o losie prezydenta i rady. Na razie każdy gorzowianin może wziąć udział w zbiórce podpisów po jej oficjalnym rozpoczęciu. Osoby chcące zabrać głos na sesji rady mogą to zrobić - muszą jedynie zgłosić temat na trzy dni przed obradami do służb prezydenta.
Informacje przekazał komitet referendalny oraz wypowiedzi radnych na antenie Radia Gorzów.
Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!